Nie brakuje osób, które uważają, że wyłącznik różnicowoprądowy zapewnia człowiekowi całkowitą ochronę przeciwporażeniową. Niestety nie jest to do końca prawda. Choć urządzenie to bardzo pomaga, istnieją sytuacje, w których można porazić się prądem pomimo jego posiadania.
Dlaczego wyłącznik różnicowoprądowy nie zawsze ochroni przed porażeniem prądem?
W domach stosuje się wyłączniki różnicowoprądowe o progu zadziałania ustawionym na 30 mA. Dlaczego akurat taka wartość? Badania wykazały, że jest to wartość graniczna, po której przekroczeniu u człowieka może rozpocząć się paraliż dróg oddechowych. Nie znaczy to jednak, że prąd o niższym natężeniu jest całkowicie bezpieczny. Próg odczuwania prądu przemiennego przez człowieka to zaledwie 0,5 mA, a próg samouwolnienia, czyli maksymalna wartość prądu, przy której człowiek trzymający elektrodę jest w stanie samemu uwolnić się spod napięcia, wynosi 10 mA. Czemu w takim razie w domach raczej nie są montowane wyłączniki różnicowoprądowe, które reagują już przy różnicy 10 mA? Po pierwsze są droższe, a po drugie mogłyby wyzwalać zbyt szybko w sytuacjach, w których nie istnieje realne zagrożenie porażenia prądem.
W jakich sytuacjach można doznać porażenia prądem pomimo posiadania wyłącznika?
Do porażenia prądem mimo posiadania wyłącznika różnicowoprądowego może dojść w dwóch przypadkach. Oba mają niewielkie szanse na wystąpienie, bo wymagają wyjątkowej nieostrożności i/lub pecha, ale warto o nic wiedzieć. Pierwszemu sprzyja sucha skóra i… najzwyklejsze gumowe klapki. Rezystancja ludzkiego ciała jest wówczas wyższa. Po dotknięciu obudowy pod napięciem wyłącznik może nie zadziałać, w wyniku czego dojdzie do porażenia prądem o natężeniu na przykład 25 mA. Może wydawać się, że to niewiele, ale porażenie takim prądem powoduje bardzo silne skurcze i bóle, trudności z oddychaniem, a także uniemożliwia samodzielnie oderwanie się. Druga sytuacja polega na złapaniu dwóch przewodów: najpierw neutralnego, a następnie fazowego. Wtedy to ciało człowieka stanie się odbiornikiem, zamykając obwód elektryczny, a prąd upływu nie wystąpi, w wyniku czego wyłącznik nie zareaguje. Przed podjęciem się jakichkolwiek prac elektroinstalacyjnych warto więc dwa razy upewnić się, czy napięcie elektryczne jest wyłączone.