Lista wpisów
Lista wpisów
Czy wyłącznik różnicowoprądowy zawsze ochroni nas przed porażeniem prądem?
16.07.2020
#WYŁĄCZNIK RÓŻNICOWOPRĄDOWY
#OCHRONA PRZED PORAŻENIEM PRĄDEM

Nie brakuje osób, które uważają, że wyłącznik różnicowoprądowy zapewnia człowiekowi całkowitą ochronę przeciwporażeniową. Niestety nie jest to do końca prawda. Choć urządzenie to bardzo pomaga, istnieją sytuacje, w których można porazić się prądem pomimo jego posiadania.

Dlaczego wyłącznik różnicowoprądowy nie zawsze ochroni przed porażeniem prądem?

W domach stosuje się wyłączniki różnicowoprądowe o progu zadziałania ustawionym na 30 mA. Dlaczego akurat taka wartość? Badania wykazały, że jest to wartość graniczna, po której przekroczeniu u człowieka może rozpocząć się paraliż dróg oddechowych. Nie znaczy to jednak, że prąd o niższym natężeniu jest całkowicie bezpieczny. Próg odczuwania prądu przemiennego przez człowieka to zaledwie 0,5 mA, a próg samouwolnienia, czyli maksymalna wartość prądu, przy której człowiek trzymający elektrodę jest w stanie samemu uwolnić się spod napięcia, wynosi 10 mA. Czemu w takim razie w domach raczej nie są montowane wyłączniki różnicowoprądowe, które reagują już przy różnicy 10 mA? Po pierwsze są droższe, a po drugie mogłyby wyzwalać zbyt szybko w sytuacjach, w których nie istnieje realne zagrożenie porażenia prądem.

W jakich sytuacjach można doznać porażenia prądem pomimo posiadania wyłącznika?

Do porażenia prądem mimo posiadania wyłącznika różnicowoprądowego może dojść w dwóch przypadkach. Oba mają niewielkie szanse na wystąpienie, bo wymagają wyjątkowej nieostrożności i/lub pecha, ale warto o nic wiedzieć. Pierwszemu sprzyja sucha skóra i… najzwyklejsze gumowe klapki. Rezystancja ludzkiego ciała jest wówczas wyższa. Po dotknięciu obudowy pod napięciem wyłącznik może nie zadziałać, w wyniku czego dojdzie do porażenia prądem o natężeniu na przykład 25 mA. Może wydawać się, że to niewiele, ale porażenie takim prądem powoduje bardzo silne skurcze i bóle, trudności z oddychaniem, a także uniemożliwia samodzielnie oderwanie się. Druga sytuacja polega na złapaniu dwóch przewodów: najpierw neutralnego, a następnie fazowego. Wtedy to ciało człowieka stanie się odbiornikiem, zamykając obwód elektryczny, a prąd upływu nie wystąpi, w wyniku czego wyłącznik nie zareaguje. Przed podjęciem się jakichkolwiek prac elektroinstalacyjnych warto więc dwa razy upewnić się, czy napięcie elektryczne jest wyłączone.